Wszystko za życie

Archiwum: listopad 2012

Każdy na swoją nutę, czyli o sztuce sakralnej

Od pewnego czasu tkwię głęboko w pogaństwie unikając kościoła, jak diabeł święconej wody. Sytuacja trwałaby nadal, gdyby na mojej drodze nie pojawił się mężczyzna. Bardzo przystojny, atrakcyjny, dosyć młody. Całkowity efekt psuły jedynie damskie ciuszki, w które był ubrany.   Po tym wydarzeniu moja tolerancja dostała po pysku, została wręcz znokautowana i czuła się jak Korwin Mikke po kolej... czytaj dalej